Króliki dojone na masowa skalę – brzmi nieco zaskakująco, ale to prawda. Mleko królicze może okazać się przełomem w medycynie ponieważ zawiera ludzkie białko, dobrze przyswajalne przez ludzkie organizmy, pomagające leczyć stany zapalne.
Obrzęk naczynioruchowy to choroba wywołana niedoborem inhibitora C1, czyli właśnie białka. Obrzęki te występują na skórze i błonach śluzowych, wprawdzie nie są bolesne, jednak w skrajnych przypadkach, gdy wystąpią np. w gardle lub w krtani, mogą prowadzić do zamknięcia dróg oddechowych i tym samym do śmierci przez uduszenie.
Obecnie inhibitor C1 uzyskiwany jest z krwi dawców, jednak metoda ta nie jest w pełni satysfakcjonująca. Po pierwsze krew jest limitowana, a po drugie zachodzi ryzyko zarażenia pacjenta wirusową infekcją.
O wiele lepszym pomysłem jest używanie Rhucinu, leku z białkiem otrzymanym z króliczego mleka, jednak na razie czeka on na zgodę na wprowadzenie na europejski rynek.
Króliki nowozelandzkie do produkcji mleka są hodowane na farmie w Holandii. Każdy osobnik, dziennie może dać nawet 140 ml mleka.