Człowiek współczesny i neandertalczyk przekroczyli granice gatunku i uprawiali seks – twierdzi znany genetyk, prof. Svante Pääbo, któremu wcześniej udało się odczytać całe DNA praczłowieka.
Prof. Pääbo nie wie jeszcze czy taki stosunek mógł prowadzić do zapłodnienia i w efekcie do urodzenia potomstwa.
„Najbardziej interesuje mnie to, czy wtedy rodziły się dzieci i czy one wpłynęły na to kim dzisiaj jesteśmy”, napisał w artykule dla „The Sunday Times”.
„Jestem pewien, że uprawiali seks, ale czy mogli wydać potomstwo, które miało wkład w nas? Będziemy w stanie odpowiedzieć na to pytanie za pomocą nowej sekwencji genomu neandertalczyka”, dodaje.
Podobne zjawisko zaobserwowano w świecie zwierząt, np. pomiędzy końmi i zebrami, lwami i tygrysami, ale rezultat zawsze jest taki sam – potomstwo jest bezpłodne.
Profesor Svante Pääbo z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maksa Plancka w Lipsku powiedział na konferencji w Nowym Jorku.
Na tropie praczłowieka
Pierwsze badania nad genomem tego praczłowieka zostały podjęte przez Svante Pääbo w Instytucie Maksa Plancka już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Ich rezultatem było odczytania, w 1997 roku, DNA mitochondrialnego.
Profesorowi udało się odczytać całe DNA pierwszego kopalnego gatunku i jest to blisko spokrewniony z nami człowiek neandertalski (Homo neanderthalensis). Przy okazji udało się wyjaśnić kilka tajemnic związanych z jego ewolucją czy pokrewieństwem z człowiekiem współczesnym (Homo sapiens).
Z dotychczasowych analiz wynika, iż do krzyżowania się naszych gatunków nie dochodziło lub jeśli miało to miejsce to w sporadycznych przypadkach i bez znaczenia na dalszą ewolucję. Prowadzone na obecnym etapie porównanie DNA neandertalczyka i człowieka pozwala ustalić podobieństwo pomiędzy nimi na poziomie 99,5-99,9 proc. Gatunki te koegzystowały przez około 10-12 tys. lat zanim człowiek neandertalski ostatecznie nie wyginął.
Prof. Pääbo bada teraz czy w DNA człowieka można odnaleźć można odnaleźć ślady genomu neandertalczyka.