Czasami trzeba pomóc naturze, która nie obdarowała nas hojnie albo uzupełnić braki, jakie pojawiają się z wiekiem. Stres z powodu tego, co mamy na głowie, jest całkowicie uzasadniony. Włosy od zawsze uważane były bowiem za jeden z najważniejszych atrybutów urody, świadczący o zdrowiu, sile i młodym wyglądzie.
Od wieków trendy mody obowiązują nie tylko w szafie, ale także na głowie. Nowa fryzura, nowy kolor... Jak wiadomo w mowie ciała włosy zajmują równie ważne miejsce co spojrzenie i gestykulacja dlatego też już starożytni przywiązywali ogromną rolę do ich pielęgnacji.
Masowanie skóry głowy i stosowanie odpowiednich preparatów miało wzmocnić ich erotyczne oddziaływanie. Egipcjanie dzięki hennie i indygo sprawiali, że ich ciemne włosy nabierały czerwonego lub granatowego połysku. Ale tylko na głowie. Ze wszystkich innych części ciała pieczołowicie je usuwali.
Wygolone ze względów higienicznych włosy, zastępowali perukami sporządzanymi zazwyczaj z naturalnego włosia (ludzkiego i zwierzęcego) lub filcu.
W starożytnej Grecji rozpuszczone włosy pięknych pań można było oglądać jedynie od święta, na co dzień misternie spięte w warkocze. Dla mieszkanek starożytnej Grecji liczył się głównie ich kolor, dlatego też uporczywie rozjaśniały swoje włosy mieszaniną gliny i popiołu, na koniec płucząc w rumianku.
Dla osiągnięcia bardziej spektakularnego efektu niektóre desperatki poddawały się zabiegowi farbowania włosów przy użyciu farby sporządzanej z mieszanki ziół, soli mineralnych, ołowiu i miedzi. Nierzadko jednak „farba” taka nie tyle rozjaśniała, co wypalała włosy pozostawiając bolesne rany.
Natomiast wspaniałe loki, znane ze starożytnych fresków i mozajek tworzono za pomocą rozgrzanego, metalowego pręta w ogólnie dostępnych ….zakładach fryzjerskich.
W średniowiecznej Japonii prawdziwa kobieta nosiła włosy długości co najmniej równej wzrostowi właścicielki zaś w Europie królowały bezkonkurencyjne, gigantyczne konstrukcje budowane na stelażach – do włożenia których potrzebowano nierzadko … drabiny. Stanowiły też doskonałe siedlisko dla pcheł, moli, wszy i pluskiew.