Zgodnie z wynikami najnowszych badań, pary, które dzielą się obowiązkami domowymi są szczęśliwsze i mają większe szanse na to, że zostaną razem.
Osoby, które są w związkach, gdzie nie ma podziału na osobę „zarabiającą na chleb” i tę zajmującą się dzieckiem, są bardziej zadowolone z życia – przekonują naukowcy. By zbadać, czy istnieje jakakolwiek zależność pomiędzy szczęściem, a podziałem obowiązków, przyjrzeli się 50 tys. ankiet przeprowadzonych w latach 1986 – 2005.
Socjologowie przekonują, że tradycyjny model rodziny prowadzi do nieszczęśliwego małżeństwa.
Dlaczego? Działa to w dwóch kierunkach. Po pierwsze, nakłada to na mężczyznę presję, by sprostał wymaganiom i zapewnił byt całej rodzinie. Z drugiej strony, sprawia, że żona nie jest spełniona i wyrzuca sobie, że nie wspiera rodziny finansowo.
Model odwrotny do tradycyjnego także się nie sprawdza. Wtedy to kobieta, utrzymująca rodzinę jest zbyt zestresowana, a mężczyzna nieszczęśliwy i sfrustrowany.
Jest też inna opcja – kobiety, które ciężko pracują zawodowo i dodatkowo zajmują się domem, są bardzo zestresowane i nic ich nie satysfakcjonuje.
Z kolei, okazało się, że najszczęśliwsze pary to te, które dzielą się równo „niepłatną” pracą, czyli obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi.
Najszczęśliwsi partnerzy zwykle pracują zawodowo i mają starsze dzieci, które nie wymagają opieki przez cały czas.
Rod Beaujot z Uniwersytetu Zachodniego Ontario w Kanadzie podkreśla, że te wyniki pokazują, iż dlatego tak ważne są równe szanse i takie same możliwości dla kobiet i mężczyzn.