Synoptyk jest jak… saper – może pomylić się tylko raz! Przynajmniej w Rosji, gdzie rząd, tropiąc winnych śnieżnego kataklizmu w Moskwie, dotarł do specjalistów od pogody właśnie. Za tegoroczną wyjątkowo srogą zimę meteorolodzy zostaną ukarani finansowo.
Wicherek czy chmurka są omylni. Prognozy pogody są zawodne. Kilakdziesiąt statków – wśród nich pasażerski z ponad tysiącem osób na pokładzie – utknęło na przykład niedawno, z powodu lodu, u wybrzeży Szwecji.
Pomogły lodołamacze. Statki są już wolne, ludzie bezpieczni. Nikt nie wszczął śledztwa, bo wszystkiego, przewidzieć się nie da. Tyle w tej kwestii na Zachodzie.
Co innego na Wschodzie: „Dość błędnych prognoz pogody – zagrzmiało w Moskwie. To sprawa wagi państwowej, dlatego za pomyłki meteorolodzy będą srogo karani” – oznajmił rząd.
Walkę wydano także samej naturze. Na front wysłano myśliwce i w święto niepodległości nad Moskwą chmur nie było.
„Tylko rosyjskich meteorologów żal” – mówią ich polscy koledzy po fachu. I tłumaczą, że pogodę z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć najwyżej na kilka dni.