Właściciel nowojorskiej restauracji oferuje swoim klientom oryginalny przysmak – ser z mleka swojej żony.
Daniel Angerer i jego żona Lori prowadzą na Manhattanie restaurację Klee Brasserie. To tam można skosztować nowego sera.
Daniel wpadł na pomysł produkcji po tym, jak w domowej lodówce zabrakło miejsca na mleko żony, a ich córeczka Arabella Caroline po prostu nie była w stanie go więcej wypić.
Do produkcji sera potrzebne są cztery filiżanki mleka, jogurt, podpuszczka i sól morska. Przepis na ser zamieścił następnie na swoim blogu i dodał, że wszyscy, którzy są spróbować specjału, mogą przyjść do jego restauracji, „dopóki będą zapasy”.
Jego zdaniem ser smakuje jak słodsza wersja mleka krowiego. Przyznaje, że wpływ na smak ma też dieta jego żony.
Angerer serwuje u siebie kanapeczki z serem z mleka z piersi, figami i papryczką węgierską. Jego zdaniem, do tej przekąski najlepiej pasuje wino riesling.