Kilka dni temu 21-latek ze Strzegomia powiesił się, bo w internecie pojawił się film, na którym jego znajoma opowiada o ich seksualnej przygodzie w miejskim parku. Wulgarny film zatytułowany „Zwierzenia szesnastolatki” obejrzało kilkaset tysięcy osób. Chłopak załamał się i powiesił się w swoim mieszkaniu. W sobotę odbył się jego pogrzeb.
Coraz więcej nastolatków doświadcza cyberprzemocy ze strony rówieśników – narzędziami dręczenia są dziś blogi, czaty i filmy nagrane telefonem komórkowym. Jest to problem społeczny, bo – jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji „Dzieci Niczyje” – ponad połowa dzieci w wieku 12-17 lat była przynajmniej raz obiektem zdjęć lub filmów wykonanych wbrew ich woli.
Zdecydowanie najczęściej autorami takich zdjęć są ich rówieśnicy – znajomi ze szkoły lub spoza niej. Najczęściej tego typu zdjęcia i filmy robione są dla żartu – ale już jedna piąta przypadków jest „robiona na złość”.
Ofiarą dziecięcej cyberprzemocy może być każdy, najczęściej jest to ktoś, kto wyróżnia się w grupie, odstaje od niej, lepiej się uczy, jest spokojniejszy. Taki był właśnie Marcin ze Strzegomia, o którym znajomi opowiadali, że bardzo lubiany, grzeczny i uczynny.
Jak mówią eksperci w fundacji „Dzieci Niczyje”, dziecko skrzywdzone w wyniku działań rówieśników odczuwa silną izolację od grupy, poczucie osamotnienia, niejednokrotnie rozpacz. Najbardziej uderzają w nich filmy robione z ukrycia, które powodują u dzieci wstyd, zażenowanie i irytację, a te często prowadzą do załamania psychicznego.
Kto jest sprawcą cyberprzemocy?
– Często bywa osoba, która ma niskie kompetencje społeczne – nie jest w stanie za pomocą sobie dostępnych, społecznie akceptowanych metod komunikacji zwrócić na siebie uwagę. Chce być dowartościowana przez grupę, zwrócić na siebie uwagę. Taka osoba w sieci czuje się anonimowa i przez to bezkarna – mówi Katarzyna Fenik z Fundacji „Dzieci Niczyje”.
Jak wynika z badań najbardziej pospolitą odmianą przemocy jest wulgarne wyzywanie – na forach dyskusyjnych, w serwisach społecznościowych. Co gorsza, połowa osób poniżanych nie mówi o tym nikomu. Natomiast rodzice dowiadują się o takich wydarzeniach bardzo rzadko.
Zdjęcie z samobójstwa
Jak zapobiegać szerzeniu się cyberprzemocy? Ważna jest przede wszystkim profilaktyka – informowanie najmłodszych o tym, jak tego typu działalność jest odbierana przez rówieśników i jakie zagrożenia za sobą niesie. Jak pokazują konkretne przypadki, zagrożeniem może być nawet utrata życia.
Według danych Komendy Głównej Policji, w 2008 r. odebrało sobie życie blisko 4 tys. osób. To ok. 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej aktów samobójczych popełniają ludzie młodzi – od 16 do 21 lat. Blisko 75 proc. samobójczych śmierci następuje przez powieszenie.
W październiku 2006 r. Ania z Gdańska popełniła samobójstwo po tym, jak w klasie pięciu rówieśników miało ją molestować seksualnie. Koleżanka Ani zeznała, że już wcześniej próbowała ona dwukrotnie targnąć się na swoje życie.
Śmierć 14-latki odbiła się głośnym echem w całym kraju. Jej pamięć w dniu pogrzebu uczcił minutą ciszy Sejm, a w szkołach obowiązywała żałoba. Pod koniec października 2006 r. grób nastolatki odwiedził prezydent Lech Kaczyński. Dwa tygodnie po śmierci Ani ówczesny minister edukacji Roman Giertych w klasie, gdzie uczyła się dziewczyna, przedstawił program „Zero tolerancji dla przemocy w szkole".
Wciąż jednak pozostaje pytanie: jak zapobiegać przypadkom, w których nowoczesne media stają się narzędziem, które popycha do samobójstwa?