Nie kolor oczy, ani miły wygląd są ważne dla szukających swojej drugiej połowy Japończyków. Oni na pierwszej randce przede wszystkim sprawdzają ... grupę krwi, bo uważają, że w niej zapisana jest informacja o osobowości człowieka. Nauka na ten temat milczy, ale ponoć ten sposob na rozszyfrowanie tajemnic charakteru w praktyce sprawdza się doskonale.
– Masz najpiękniejsze oczy na świecie! – mówią zwykle kobietom mężczyźni, którzy próbują je poderwać. Ale nie w Kraju Kwitnącej Wiśni. Japończycy szepczą czule:
– Masz idealną grupę krwi – .
Podczas sesji szybkich randek japońskie kobiety starają się znaleźć partnera z grupą krwi A lub AB. Według powszechnego przekonania, na osobach z grupą A można polegać, są skłonne do poświęceń, choć zarazem powściągliwe i łatwo je zmartwić.
Osobom z grupą krwi O przypisywana jest stanowczość i pewność siebie. Grupa AB zachowuje równowagę i jest logiczna, ale traktuje innych z rezerwą. Grupa B to „czarne owce” – ekscentryczni, egoistyczni wolnomyśliciele.
Poglądy te są pozbawione jakichkolwiek naukowych podstaw, ale to nie przeszkadza Japończykom w ocenianiu na podstawie grupy krwi. Uciekają się do tego nawet potencjalni pracodawcy. Pojawił się nawet termin na określenie molestowania, związanego z grupą krwi – „burahara". A Taro Aso, poprzedni premier Japonii, ujawnił swoją grupę licząc, że dzięki temu zwiększy swoje szanse w wyborach.