Uratowany wczoraj ze studni pies jest cały i zdrowy. Nie szuka nowego domu. Zostanie prawowitym członkiem zespołu Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt - dowiedział się portal tvp.info.
Wczoraj w samo południe rozpoczęła się akcja wydobycia psa ze studni. Po kilku minutach sprawnie przeprowadzonej akcji ratowniczej Alpik - bo tak został nazwany - był już na powierzchni.
Bezpośrednio po przewiezieniu psa do siedziby Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt zbadał go weterynarz. Pies był w dobrej kondycji, bez urazów. Jedynym śladem na ciele psa po upadku do studni to widoczne na nosie otarcie skóry.
– Pies się do nas przyzwyczaja, najadł się, został odpchlony, zaczyna spacerować po ośrodku – mówi portalowi tvp.info szef Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt Zdzisław Małysz.
– Nie będziemy szukać mu domu. Alpik zostanie w naszym Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt – dodaje.
Pies zostanie w LSOZ w Romanówce nie jako pacjent, lecz prawowity członek zespołu.
Pies, który biegał w koło studni alarmując o tym, że jego kolega jest w środku został natomiast przygarnięty przez ludzi, którzy oba psy dokarmiali.