Chora na raka matka trójki dzieci nie będzie już mieszkać z mężem oprawcą, który – mimo nakazu eksmisji – nie chciał opuścić lokalu. Dopiero po interwencji dziennikarzy „Raportu z Polski” TVP Info, okazało się, że znaleziono dla niego lokal tymczasowy.
Łodzianka Beata Ojczyk od wielu miesięcy walczy z rakiem. Razem z trojgiem dzieci mieszka na 20 metrach kwadratowych. Do choroby i złych warunków doszedł jeszcze koszmar przebywania pod jednym dachem z byłem mężem.
Od 2006 r. kobieta sama wychowuje dwóch synów i córkę. Były mąż ma zasądzoną eksmisję bez prawa do lokalu socjalnego. Jeszcze gdy był w więzieniu, pani Beata chciała eksmisję wykonać. Bezskutecznie.
Mężczyzna po odsiedzeniu kary więzienia, m.in. za znęcanie się nad rodziną, wrócił do wspólnego mieszkania. Wielokrotnie znęcał się psychicznie nad dziećmi. Awanturował się i krzyczał na nie gdy np. płakały.
W listopadzie ubiegłego roku komornik twierdził, że nic nie można zrobić, ponieważ polskie prawo nie pozwala eksmitować nikogo, jeżeli osoba ta nie ma jakiegoś pomieszczenia, do którego mogłaby trafić. Przedstawiciele gminy sugerowali zaś, że najlepiej, aby lokal dla oprawcy załatwił sam wierzyciel, czyli w tym przypadku chora na raka kobieta z trójką dzieci.
Na reportaż w TVP Info zareagowali jednak urzędnicy. Oprawcy przydzielono lokal tymczasowy. Trafi do niego, jak tylko wyjdzie z aresztu. Jeżeli nie będzie chciał opuścić mieszkania byłej żony, zostanie usunięty z niego przymusem. Szansę na nowy lokal ma także pani Ojczyk.
– Chciałabym tylko lepszego mieszkania i zdrowia, bym mogła wychować dzieci – mówi Beata Ojczyk.