Przechodnie z Przemyśla wyciągnęli z rwącego Sanu tonącą sarnę. Gdyby nie oni, na świat nie przyszłyby jej młode.
Jak się okazało, wyczerpane zwierzę było w zaawansowanej ciąży. Sarna była tak wykończona walką z żywiołem, że nie przeżyła.
Jednak dzięki pomocy weterynarza i cesarskiemu cięciu udało się ocalić jej potomstwo.
Dwa koźlątka czują się dobrze, są dokarmiane przez opiekuna. Więcej o Jacku i Agatce – tak zwierzaki dostały na imię – w materiale filmowym.