Na oddziały zajmujące się leczeniem silnych zatruć trafia coraz więcej pacjentów, którzy pili alkohol metylowy. Najczęściej są to osoby, które spożywały go pod postacią płynu do spryskiwaczy.
Polskie prawo dopuściło ostatnio możliwość dolewania do płynów do spryskiwaczy metanolu zamiast etanolu. Ta informacja musiała nie dotrzeć do osób, którym zdarzało się spożywać płyn do spryskiwaczy.
Metanol w szybkim czasie doprowadza do utraty przytomności i ciężkiej niewydolności wielonarządowej. Taki pacjent przestaje oddychać, dochodzi do zaburzeń pracy serca i umiera. Najczęściej jest to kwestia kilku, kilkunastu godzin.
Zwykle w Stołecznym Ośrodku Ostrych Zatruć z powodu spożycia metanolu umierały 2-3 osoby rocznie. Tylko w ostatnich dwóch miesiącach było już pięć takich zgonów. Justyna Klimkiewicz ze Stołecznego Ośrodka Ostrych Zatruć powiedziała, że ostatni taki przypadek miał miejsce wczoraj. Pacjent został przywieziony do Ośrodka razem z baniakiem, z którego ubyło około trzech litrów płynu do spryskiwaczy. Na opakowaniu nie było napisane, że zawiera on tę trującą substancję. Taka informacją znajdowała się jedynie na stronie internetowej producenta.
Normy prawne dopuszczają stężenie metanolu w płynie do spryskiwaczy do trzech procent. Tymczasem zdarza się, że to nasycenie, szczególnie w tych najtańszych preparatach, wynosi nawet ponad 30 procent. Koszt produkcji jednego litra metanolu to 1,20 PLN, dlatego niektórzy producenci decydują się na większe jego stężenie w płynie.