Amnesty International Polska rozpoczyna międzynarodową kampanię na rzecz wyjaśnienia doniesień formułowanych w raportach Rady Europy i Parlamentu Europejskiego dotyczących istnienia w Polsce tajnych więzień CIA. Premier Donald Tusk otrzyma w najbliższym czasie tysiące pocztówek i e-maili domagających się wyjaśnienia tej sprawy.
Organizacja podkreśliła, że śledztwo musi być przeprowadzone w sposób niezależny i dalekosiężny. Twierdzi, że polski rząd musi wszcząć bezstronne i efektywne śledztwo, udostępniając śledczym wszystkie niezbędne materiały i informacje. Postępowanie ma odpowiedzieć na pytanie, czy tajne więzienia CIA znajdowały się w Polsce i, jeśli tak było, to jakich środków używano w celu ich założenia i utrzymania.
Wśród uczestników sobotniej demonstracji, która odbędzie się przed Kancelarią Premiera, ma znaleźć się gość polskiego AI, Rhuhel Ahmed, były więzień Guantanamo.
– W Guantanamo traktowano mnie w nieludzki sposób. W XXI wieku nawet zwierząt tak się nie traktuje – powiedział 27-letni Achmed, obywatel brytyjski.
W sierpniu 2001 r. z dwoma przyjaciółmi pojechał do Pakistanu na wesele swojego przyjaciela. Gdy okazało się, że przygotowania do niego zajmą trzy tygodnie, postanowili więc pojechać na wycieczkę do Afganistanu. Tam zostali schwytani przez siły Sojuszu Północnego, a następnie przekazani Amerykanom. W Guantanamo spędził 2,5 roku, i jak mówił, był tam wielokrotnie przesłuchiwany, bity, trzymany w izolatce i seksualnie molestowany.
Wcześniej w 2005 Amnesty International przeprowadziła wywiad z trzema Jemeńczykami, którzy byli przetrzymywani w tajnych więzieniach. Twierdzili oni, że byli uwięzieni w Europie. Relacje uprzednio aresztowanych z innych krajów były podobne.
Przed kancelarią stanie rząd kilkunastu osób w czarnych ubraniach i białych maskach symbolizujących zaginionych – ofiary systemu tajnych więzień CIA, powstałego ramach „wojny z terroryzmem”. W rękach będą trzymać duże żółte znaki zapytania. Przeczytają historie osób porywanych i torturowanych. Następnie wszyscy zebrani zostaną zaproszeni do wspólnej fotografii, która zostanie przesłana premierowi. Do szefa rządu maja też trafić pocztówki w kształcie lotniczej karty pokładowej fikcyjnej linii Air Torture.
Śledztwo niezależne i bezstronne
– Amnesty International nie twierdzi, że w Polsce na pewno istniało tajne więzienie, ale w związku z powagą wysuwanych zarzutów, Polska musi sama przeprowadzić pełne, skrupulatne i niezawisłe śledztwo – powiedział Jacek Białas, koordynator ds. programowych w polskiej sekcji organizacji.
– Swoją kampanię rozpoczynamy w rok po rozpoczęciu dochodzenia, aby nie dopuścić, że zakończy się ono bez przedstawienia jakichkolwiek wyników – dodaje Jacek Białas. Dotychczas jedynym jawnym efektem śledztwa jest potwierdzenie, że samoloty CIA faktycznie lądowały w Polsce.
Rząd polski zarządził wewnętrzne śledztwo w listopadzie i grudniu 2005. Przeprowadziła je Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych, jednak nie opublikowano ani rezultatów ani metodyki prowadzonego śledztwa. Pomimo tego rząd stwierdził, że „bezsprzecznie" tajne więzienia w Polsce nie istniały.
Kampania AI w Polsce jest częścią szerszych działań organizacji na rzecz wyjaśnienia przez kraje europejskie ich roli w systemie nielegalnego zatrzymywania i transferów osób, podejrzewanych o terroryzm.
Od momentu założenia w styczniu 2002 r. więzienia dla podejrzanych o terroryzm w bazie Guantanamo, przetrzymywano tam około 800 osób. Obecnie jest tam 240 więźniów, ale jak mówi Larry Wilkerson, pracownik administracji byłego prezydenta USA George'a W. Busha, prawdziwych terrorystów jest wśród nich zaledwie 25.