Dość duży kłopot sprawił właścicielowi salonu samochodowego jeden z chińskich nowobogackich. Przyszedł bowiem po samochód wart 15 tys. dolarów z... workami pieniędzy.
Pan Czao ma firmę drukarską. Za świadczone przez niego usługi klienci często płacą drobniakami. I właśnie z nimi przyjechał do dilera.
Najmniejszy nominał chińskiego banknotu to odpowiednik naszych 10 groszy. Pan Czao długo szukał dealera, który przyjmie worki papierowych pieniędzy w zamian za furgonetkę wartą niecałe 15 tys. dolarów. W końcu znalazł i przywiózł do salonu ponad 100 tysięcy banknotów. W tym dużo wymiętych i pozlepianych.
Dealer zaprzągł do liczenia wszystkich swoich pracowników biurowych, a i tak przeliczanie należności trwało blisko dobę.