Strona główna » Informacje » Kultura
Hurra! Kazik okradziony

Złodziej znaczy Polak

Autor: Łukasz Radwan
  • A
  • A
  • A
14:42
18.09.2009
„Ci ch... mnie okradli!” – mówi portalowi tvp.info rozżalony wydawca płyt Kazika, Sławomir Pietrzak. Krótko przed premierą krążka „Hurra” zespołu Kult okazało się, że jest on dostępna w sieci. Podobnie stało się z najnowszym krążkiem Kayah zatytułowanym „Skała” oraz „39/89 Zrozumieć Polskę” L.U.C.’a, wrocławskiego artysty Łukasza Rostkowskiego. Prawdopodobnie ukradł je i wprowadził do sieci ktoś z firmy Takt, w której artyści tłoczyli płyty.
Kazik Staszewski
Kazik Staszewski (fot. TVP/Jan Bogacz)
Kazik Staszewski jest najchętniej okradanym artystą w sieci – tak orzekli nawet przedstawiciele FBI i Interpolu zajmujący się zwalczaniem piractwa. – Posługiwanie się i korzystanie z kradzionej płyty wśród znajomych powinno być obciachem. Na imprezie ktoś taki powinien być oceniany jednoznacznie przez swoich znajomych, tak samo jak człowiek, który ma w domu brudny kibel – mówi Pietrzak. Jak dodaje, w Polsce ktoś taki uchodzi za Kozaka, a powinien być traktowany jak zwykły złodziej.

Faktycznie, tym bardziej smutny to fakt, że Kazik, który stał się legendą młodego pokolenia, jest okradany przez swoich fanów. To tak, jakby okradać kolegę, którego się darzy szacunkiem i się go lubi.

I choć zjawisko okradania artystów muzycznych jest wprawdzie długie, jak krótka historia Internetu, to jednak Polska na tym tle zajmuje czołowe miejsce w Europie. Firmy fonograficzne są bezradne, a prawodawstwo kuleje. Zaś młodzi obywatele pielęgnują podwójną moralność, odziedziczoną po swych rodzicach.

Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, co się stało z moralnością rodaków deklarujących wiarę katolicką. Okazuje się, że w kraju Papieża Polaka i Matki Boskiej Częstochowskiej mieszkają też k… i złodzieje.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: