Kilkanaście miast przyłączyło się w samo południe do ogólnopolskiej akcja solidarności z Capellą Cracoviensis, z której zwalniani są muzycy – „Gramy jedną nutę przez minutę”. W całej Polsce zabrzmiało wysokie „C”.
Muzycy orkiestr m.in. z Warszawy, z Krakowa, Częstochowy, Jeleniej Góry, Białegostoku, Zabrza, Szczecina i Gdańska przerwali próbę, by przez minutę grać i śpiewać wysokie „C”, stojąc zwróceni w kierunku Krakowa. Bo właśnie w Krakowie dyrektor Capelli Cracoviensis – jak twierdzą protestujący – niszczy jej wieloletnią renomę i zwalnia muzyków tej prestiżowej orkiestry.
Muzycy z całej Polski mają nadzieję, że apel usłyszy prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, bo to właśnie do niego należy decyzja o zmianie dyrekcji orkiestry.
– To jest bardzo szlachetny gest solidarności zawodowej, natomiast ja mam swoje stanowisko w tej sprawie, które od jakiegoś czasu prezentuje. Natomiast szukamy rozwiązań, które by zadowoliły część muzyków, bo nie wszyscy artyści protestują – powiedział Majchrowski.
– Przyjąłem zasadę, że jako prezydent nie wtrącam się do tego, jak powinien wyglądać dany teatr, czy orkiestra, od tego jest jego szef. Jego nominuje na stanowisko, a nie ustalam ilu jest klarnecistów i fagocistów w orkiestrze. Jednak w Krakowie mamy kilka podobnych orkiestr symfonicznych. Może przydałaby się inna? W tym kierunku idzie przebudowa Capelli Cracoviensis – dodał.
Prezydent powiedział, że na początku przyszłego tygodnia opinia publiczna dowie się o podjętych rozwiązaniach.
Konflikt trwa już trzy lata
–
O koncertach, w których nie bierzemy udziału, dowiadujemy się często w ostatniej chwili – z plakatów. Dyrektor woli sprowadzać do zespołu nowych artystów niż wykorzystywać umiejętności etatowych muzyków i twierdzi, że robi to dla naszego dobra – powiedział Maciej Czepielowski, koncertmistrz Capelli Cracoviensis.
Konflikt muzyków z Janem Tomaszem Adamusem trwa już trzy lata. Po serii zwolnień i reorganizacji zespołu, który teraz gra wyłącznie muzykę dawną na historycznych instrumentach, artyści konsekwentnie domagają się usunięcia dyrektora ze stanowiska.