Dwudziestominutową owacją przyjęto na 67. Festiwalu Filmowym w Wenecji produkcję Jerzego Skolimowskiego – „Essential killing”. Historia pojmanego przez Amerykanów Afgańczyka, wywiezionego do tajnej bazy we wschodniej Europie i walczącego tam o przeżycie zrobiła wrażenie na wybrednej publiczności festiwalu.
Sam Skolimowski – zapytany o to, jak jego film został przyjęty – powiedział, że nadspodziewanie dobrze. –
Nie mogłem sobie niczego lepszego życzyć.
Oklaski po projekcji świadczą o tym najlepiej. Mówi się nawet, że „Essential killing” będzie wśród filmów mających największe szanse na główną nagrodę – Złotego Lwa.
Na poprzedzającej projekcję konferencji prasowej polski reżyser powiedział, że wojna w Afganistanie i amerykańskie tajne więzienia we wschodniej Europie to jedynie pretekst do pokazania walki o przeżycie głównego bohatera, którego gra Vincent Gallo.
Skolimowski ujawnił, że amerykański aktor, unikający mediów i nieobecny na konferencji, chcąc wcielić się w tę postać wręcz się torturował, zrywając na jakiś czas kontakt ze światem.