Strona główna » Informacje » Kultura
Rosyjski punkt widzenia poparty dokumentami

„Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy”

Autor: bwl, pszl; Źródło: PAP, IAR
  • A
  • A
  • A
21:35
27.07.2010
Niedawno opublikowana książka „Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy” Nikołaja Iwanowa to, zdaniem Jana Malickiego z Instytutu Studiów Wschodnich, pierwsza praca na ten temat w tak wielkim stopniu odwołująca się do trudno dostępnych archiwaliów rosyjskich.
„Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy” (fot. www.znak.com.pl)
„Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy” (fot. www.znak.com.pl)
– Ogromną zaletą książki Nikołaja Iwanowa jest oparcie się na dokumentach dotąd niedostępnych dla polskich historyków. Główna teza książki – twierdzenie, że Armia Czerwona mogła ratować Powstanie Warszawskie, w którym walczyli w końcu jej sojusznicy – jest od dawna znana. Jednak nikt dotąd nie przeanalizował tak skrupulatnie, jak uczynił to Iwanow, rzeczywistej sytuacji I Frontu Białoruskiego w sierpniu 1944 roku. Nikt dotąd nie udowodnił tak przekonująco, że argumenty o niemieckiej kontrofensywie i rzekomych brakach w zaopatrzeniu były czystym wymysłem sowieckiej propagandy – mówił Malicki na promocji książki Iwanowa w warszawskim Muzeum Powstania Warszawskiego.

Przez ponad pół wieku radzieccy historycy utrzymywali, że Armia Czerwona nie mogła przyjść na pomoc warszawskim powstańcom, ponieważ kontrofensywa niemiecka okazała się bardzo silna, a braki w zaopatrzeniu – dotkliwe.

Nikołaj Iwanow udowadnia w swojej książce, że było wręcz odwrotnie; więcej – pokazuje, że czas, który wojska radzieckie spędziły na linii Wisły pozwolił Niemcom przygotować obronę i zaowocował o wiele cięższymi walkami w ofensywie styczniowej, niż gdyby Armia Czerwona w sierpniu 1944 roku nie zatrzymała się na przedpolach Warszawy.

Iwanow w oparciu o rosyjskie archiwalia udowadnia, że I Front Białoruski nawet po ofensywie na Białorusi miał wystarczające siły, aby podjąć skuteczną akcję wyzwolenia Warszawy. Świadczy o tym m.in. istnienie tzw. drugiego planu zdobycia Warszawy opracowanego przez marszałków Rokossowskiego i Żukowa, w którym atak planowano na połowę sierpnia. Stalin postanowił jednak nie udzielać żadnej pomocy walczącemu miastu.

Mimo że nie odnaleziono dotychczas pisemnego rozkazu Stalina nakazującego wstrzymanie działań wojskowych, Iwanow dotarł na przykład do rozkazu dla radzieckiego lotnictwa, w którym jednoznacznie zakazano wykonywania lotów bojowych nad Warszawą, dając tym samym wolną rękę znacznie słabszej Luftwaffe.

Przez lata propaganda sowiecka głosiła, że Armię Czerwoną pod Warszawą zatrzymało silne kontruderzenie pięciu niemieckich dywizji pancernych. Iwanowowi udało się jednak dotrzeć m.in. do sprawozdania wywiadu frontowego z 1 sierpnia, w którym stwierdzono, że ruchy wojsk niemieckich nie mają na celu zatrzymania natarcia sowieckiej 2. Armii Pancernej, ale zapewnienie odwrotu własnym jednostkom. Radzieccy dowódcy wiedzieli, że niemieckie kontrnatarcie to jedynie wybieg taktyczny.

Kreml twierdził, że I Front Białoruski nie mógł przejść do ofensywy z powodu poważnych luk w zaopatrzeniu. Iwanow przedstawia dowody na to, że zaopatrzenie było całkiem przyzwoite.

– Wstrzymanie ofensywy na przedpolach Warszawy ze strategicznego punktu widzenia było absurdalne, dało czas Niemcom na przygotowanie obronny. Pozostawienie powstania warszawskiego bez pomocy dyktowane było tylko i wyłącznie chłodną kalkulacja polityczną – podsumował Iwanow podczas wtorkowego spotkania w Warszawie.

Książka „Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy” ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Znak. W Rosji zostanie wydana najprawdopodobniej w przyszłym roku.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: