Strona główna » Informacje » Kultura
Skok w chmury, czyli teleportacja w polskim pawilonie

Lew dla Bahrajnu za otwarcie na morze

Autor: Katarzyna Frankowska
  • A
  • A
  • A
21:53
29.08.2010
Ekipa Bahrajnu zwyciężyła na 12. Biennale architektury w Wenecji. W tym roku projektantom, którzy z całego świata zjechali do Włoch, przyświecało hasło: architektura miejscem spotkań. Polski pawilon wypełniła skocznia, mgła i ukryte materace. Tytuł prezentacji – Emergency Exit
fot.
Nagrodzony projekt artystów z Bahrajnu zapewne urzekł jury prostotą (fot. Biennale Architektury w Wenecji)
Debiutujący w prestiżowym konkursie artyści z Bahrajnu otrzymali Złotego Lwa za – jak uzasadnia jury – tymczasowe formy ułatwiające dostęp do morza.

Od niedzieli do 21 listopada projekty może oglądać publiczność.

Srebrny Lew ucieszył młodą ekipę holendersko-belgijską. Honorowego Złotego Lwa odebrał holenderski twórca Rem Koolhaas nagrodzony w 2000 roku Noblem w dziedzinie architektury – nagrodą Pritzkera.

65-letni artysta zaprojektował finansową dzielnicę Eurallille w Lille we Francji, główną bibliotekę w Seattle w Stanach Zjednoczonych oraz siedzibę chińskiej telewizji państwowej w Pekinie.
fot. Maciej Landsberg/materiały prasowe Galerii Zachęta
fot. Maciej Landsberg/materiały prasowe Galerii Zachęta
Masz dość miasta, teleportuj się

Wystawę w polskim pawilonie, zatytułowaną Emergency exit zaprojektowały: Agnieszka Kurant i Aleksandra Wasilkowska. Artystki zaproponowały… przenośną dziurę teleportacyjną.

W budynku stanęła wysoka konstrukcja na wzór skoczni narciarskiej albo trampoliny na basenie. Pod nią śmiałkowie zobaczą morze białych chmur. Skok w dół jest całkowicie bezpieczny, gdyż w chmurach ukryty został specjalny materac amortyzujący upadek. Ekipa pod wodzą kuratora – Brytyjczyka Eliasa Redstone’a – liczy na odważnych zwiedzających.

Organizator wystawy, Galeria Zachęta, wyjaśnia, że projekt w ironiczny sposób odnosi się do obowiązujących w budynkach i przestrzeni miejskiej przepisów bezpieczeństwa. Kurator z ekipą widzą w nich próbę narzucenia kontroli i wykluczenia tego, co przypadkowe i nieoczekiwane, czyli przygody.

Polskie autorki sugerują też, że architekci i urbaniści nie są w stanie przewidzieć wszystkich potrzeb miasta i zmian. A mieszkańcy potrzebują zarówno bezpieczeństwa i takiej filozofii miasta, która stworzy poczucie przewidywalności, jak i spontaniczności, ryzyka i szaleństwa. Jeżeli scenariusz funkcjonowania miasta jest sztywny i z góry określony i nie może elastycznie reagować na wyłaniające się potrzeby i zachodzące zmiany, to miejski organizm traci równowagę – przekonują. Agnieszka Kurant i Aleksandra Wasilkowska poszukują więc specjalnych stref, w których ludzie będą mogli swobodnie realizować swoje pragnienia.

Emergency Exit przedstawiają jako urządzenie służące do przenoszenia się w inne rzeczywistości, rozszczelniające pozornie hermetyczną miejską realność. Mieszkańcy „teleportując się” – zdaniem autorek – wypełniają luki własnymi emocjami, pomysłami i pragnieniami. Projekt ma umożliwić mieszkańcom jednoczesne „wyłączenie się” z miejskich struktur.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: