Strona główna » Informacje » Kultura
„Mój tydzień z Marilyn”

Chłopiec na posyłki i seksbomba

Autor: Beata Zatońska
  • A
  • A
  • A
12:49
05.02.2012
hit
Kolejna próba zgłębienia tajemnicy Marilyn Monroe. Trochę baśniowa opowieść o pobycie gwiazdy w Wielkiej Brytanii, na planie filmu Laurence’a Oliviera. Michelle Williams, która zagrała M.M. i musiała zmierzyć się z jej legendą, zrobiła to doskonale.
Michelle Williams jako Monroe w filmie „Mój tydzień z Marilyn” (fot. Forum Film)
Michelle Williams jako Monroe w filmie „Mój tydzień z Marilyn” (fot. Forum Film)
Williams często do złudzenia przypomina Marilyn, porusza się jak ona, powtarza jej gesty. Robi to w bardzo naturalny sposób. Jej M.M. to jednocześnie rozkapryszone dziecko, przerażona kobieta i świadoma swej magnetycznej siły uwodzicielka. W sumie nic nowego na temat gwiazdy, ale za to wykonanie – pierwsza klasa.

Film jest adaptacją książki angielskiego dokumentalisty Colina Clarka „The Prince, The Showgirl and Me”,, który w 1956 roku pracował jako trzeci asystent reżysera przy filmie „Książę i aktoreczka” w reż. sir Laurence’a Oliviera. Na planie Clark miał się zaprzyjaźnić z M.M. – najbardziej pożądaną gwiazdą filmową wszech czasów. Czy to, co Clark opisał, jest prawdą, nie wiadomo. Na ten temat krążą różne opinie. Film nakręcony na podstawie jego wspomnień wyszedł jednak nieźle.

Monroe przyjechała do Anglii ze świeżo poślubionym mężem, dramaturgiem Arthurem Millerem. Laurence Olivier (gra go Kenneth Branagh) zabiegał długo o to, by u niego zagrała. Wierzył, że spłynie na niego część jej gwiazdorskiego blasku. On, genialny odtwórca ról szekspirowskich, laureat 2 Oscarów, marzył, by zostać gwiazdą. Paradoksalnie ona, Marilyn, pragnęła być wielką aktorką.

„Książę i aktoreczka” to farsa, filmowa adaptacja sztuki „The Sleeping Prince”. Olivier grał Karola, władcę fikcyjnej Karpatii, który zakochuje się w chórzystce z Brooklynu, Elsie (Monroe).

Praca na planie zamieniła się w piekło. Doszło do otwartego konfliktu Oliviera z Monroe. Gwiazda po kilka godzin kazała na siebie czekać, nie była w stanie opanować prostego tekstu, zdarzało jej się nadużywać leków i alkoholu. Była też zrozpaczona nagłym wyjazdem Millera do USA. A co najgorsze dla Oliviera, była entuzjastką aktorskiej metody Lee Strasberga. Do Anglii przywiozła ze sobą Paulę Strasberg, która pracowała z nią nad rolą Elsie. Gdy Olivier dawał Marilyn Monroe wskazówki, jak zagrać jakąś scenę, ona ze łzami w oczach biegła do Pauli i pytała o motywacje swojej postaci. Czasem słyszała wtedy: „Marilyn, zapomnij o tym. Po prostu pomyśl o małym chłopcu i coca-coli”. Pod koniec pracy Olivier przyznał jednak, że M.M. zagrała Elsie doskonale.

Wydarzenia z tamtych dni oglądamy z perspektywy 23-letniego Colina Clarka (Eddie Redmayne), asystenta Oliviera, którego rola ograniczała się do przynoszenia kawy i parzenia herbaty. Zauroczony M.M. Clark zrywa znajomość z dziewczyną zajmującą się kostiumami (Emma Thompson). Tylko przy nim, jak się okazuje, Marilyn jest zupełnie szczera, bo wie, że „on jest po jej stronie”. Jak uczniowie na wagarach, wymykają się m.in. na wycieczkę do Windsoru, by potem razem wykąpać się w stawie. Do niczego, oczywiście nie doszło. Clark twierdzi, że przytulali się do siebie jak brat z siostrą.


Michelle Williams za rolę Marilyn Monroe otrzymała Złoty Glob. „Mój tydzień z Marilyn” ma dwie nominacje w kategoriach: główna rola żeńska (Williams) i drugoplanowa rola męska (Branagh za rolę Laurence'a Oliviera). Film ma też sześć nominacji do nagród BAFTA.

„Mój tydzień z Marilyn”, Wielka Brytania/USA 2011 (My Week With Marilyn). Reż. Simon Curtis. Aktorzy: Michelle Williams, Eddie Redmayne, Kenneth Branagh

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: