– Więc jakieś życie świta przede mną! Dalej! Łapmy je, pędźmy za nim! Biegiem, biegiem – to ostatnie słowa jakie wypowiedział Tadeusz Łomnicki podczas próby do „Króla Leara” Williama Szekspira na deskach Teatru Nowego w Poznaniu. Chwilę później już nie żył. Wybitny aktor, reżyser i pedagog zmarł 22 lutego 1992 roku.
Na spotkanie poświęcone patronowi teatru zaprasza w dniu rocznicy śmierci artysty warszawski Teatr Na Woli, którego Tadeusz Łomnicki jest patronem. W czasie spotkania pokazany zostanie spektakl Teatru TV „Stalin” Gastona Salvatore w reżyserii Kazimierza Kutza, z udziałem Tadeusza Łomnickiego i
Jerzego Treli. Po projekcji rozmowę z Kutzem i Trelą poprowadzi Wojciech Majcherek.
Łomnicki był wielką osobowością polskiego teatru i filmu. Niektórzy nazywali go „genialnym potworem”; kochano go, a jednocześnie wzbudzał respekt. Był impulsywny i wybuchowy.
Łomnicki urodził się 18 sierpnia 1927 roku w Podhajcach koło Lwowa. Po
ukończeniu Gimnazjum Handlowego w Dębicy przyjechał do Krakowa, gdzie
pracował w banku i na kolei. Uczył się gry na skrzypcach i podjął pierwsze
próby literackie, pisał wiersze i nowele. W 1945 roku zdał do Studia
Teatralnego przy Starym Teatrze w Krakowie, gdzie zadebiutował epizodem w
„Mężu doskonałym” Jerzego Zawieyskiego.
W sezonie 1946/47 występował w Teatrze Miejskim w Katowicach, gdzie odniósł
sukces jako Franio w „Szczęściu Frania” Włodzimierza Perzyńskiego i Puk w
„Śnie nocy letniej”; spektakl został wyróżniony na festiwalu szekspirowskim w Warszawie.
W 1949 przeniósł się do stolicy, gdzie związał się z Teatrem Współczesnym,
zaangażowany przez Erwina Axera. We Współczesnym, gdzie zasłynął m.in. wielką rolą Kordiana w sztuce Słowackiego, pozostał do 1974 r.
W latach 60. i 70. Łomnicki zagrał m.in. Orestesa w „Ifigenii w Paryżu”,
Arturo Ui w „Karierze Artura Ui” Bertolta Brechta, Łatkę w „Dożywociu”
Fredry, Edgara w „Play Strindberg” Friedricha Dürrenmatta, Nikitę w „Potędze ciemności” Lwa Tołstoja.
Był także założycielem i dyrektorem Teatru na Woli, który rozpoczął swą
działalność w 1976 r. W 1981 roku Łomnicki zrezygnował z prowadzenia teatru.
W okresie teatralnej bezdomności Łomnicki wykreował wiele swoich największych ról. Zagrał w dwóch sztukach Becketta w reżyserii Antoniego Libery. Hipnotyzował publiczność, grając tytułową rolę w „Ostatniej taśmie Krappa” (1985, Teatr Studio) oraz w „Końcówce” (1986, Teatr Studio), gdzie grał Hamma.
Kariera filmowa Łomnickiego rozpoczęła się w latach 50. W 1954 r. zagrał w „Piątce z ulicy Barskiej” Aleksandra Forda, a rok później uznanie krytyków zyskał rolą w filmie Andrzeja Wajdy „Pokolenie”.
Łomnicki grał też m.in. w „Eroice” Andrzeja Munka (1958), „Ósmym dniu tygodnia” Aleksandra Forda (1958), „Zamachu” Jerzego Passendorfera (1959),
„Niewinnych czarodziejach” Andrzeja Wajdy (1960). Największą popularność przyniosła mu jednak rola Wołodyjowskiego w „Panu Wołodyjowskim” i „Przygodach pana Michała” Jerzego Hoffmana (1969).
W 1969 roku Łomnicki objął funkcję prorektora warszawskiej PWST. Wystąpił w kolejnych filmach: „Człowieku z marmuru” Andrzeja Wajdy (1976), „Tańczącym jastrzębiu”(1977) Grzegorza Królikiewicza, „Kontrakcie” (1980) Krzysztofa Zanussiego, „Przypadku” (1981, premiera - 1987) Krzysztofa Kieślowskiego.
W 1981 roku zrezygnował ze stanowiska dyrektora i kierownika artystycznego Teatru na Woli, zakończył też kadencję rektora PWST.
Po wprowadzeniu stanu wojennego oddał legitymację członkowską PZPR (17 XII 1981 roku).
Lata 80. nie były najlepszym okresem w jego życiu i pod koniec dekady miał kłopoty ze znalezieniem pracy. Grał niewiele, chorował, przeszedł operację serca.
Kilkunastu ostatnim latom życia Tadeusza Łomnickiego została poświęcona książka „Król Lear nie żyje”, napisana przez krytyka i historyka teatru Marię Bojarską, prywatnie – żonę aktora.