Strona główna » Informacje » Biznes
Lubią je dzieci z Barbadosu, czy Malezji

Polskie zabawki podbijają świat

Autor: pw; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
04:03
21.02.2012
„Made in Poland” – taki napis na swojej zabawce może zobaczyć dziecko np. w Meksyku. Krajowi producenci wygrywają z chińskimi i sprzedają zabawki do najbardziej odległych zakątków świata. Krajowy rynek jeszcze sporo urośnie – informuje „Puls Biznesu”.
Zabawki
Jeśli się bawić, to polskimi zabawkami. Wiedzą to m.in. na Barbadosie, w Meksyku i Malezji (fot. flickr.com/wlodi)
Jeśli się bawić, to polskimi zabawkami. Wiedzą to m.in. na Barbadosie, w Meksyku i Malezji. Wiedzą to również Polacy, bo choć do zabawowych Niemców jeszcze nam daleko, stopniowo odrabiamy lata szarego socjalizmu i kupujemy coraz więcej gier, bynajmniej niekomputerowych.

W Europie Zachodniej rynek puzzli i gier jest raczej stabilny. Sprzyja nam promocja życia rodzinnego, dydaktyki i edukacji, a te wartości są obecne w grach. W Niemczech cały rynek zabawek wart jest około 2,7 mld EUR, w tym rynek gier i puzzli 375 mln EUR. W Polsce rynek zabawek jest wart około 2 mld zł – mówi Kazimierz Wierzbicki, prezes Trefla.

Połowę produkcji przeznaczamy na regularny eksport do około 30 krajów, czasem zdarza nam się wysyłać zabawki do bardzo odległych miejsc, takich jak Kanada, Meksyk, Australia, Malezja, czy Singapur. Puzzle produkowane w Europie cieszą się dużym powodzeniem, są znacznie lepiej wykonane niż produkty powstające np. w Chinach – twierdzi Kazimierz Wierzbicki.

Również pozostałe zabawki z Państwa Środka wydają się mieć coraz niższe notowania na zabawkarskim rynku. "Unijne prawo wymusza na dystrybutorach i producentach zwrócenie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo zabawek. Dla nas to dobra wiadomość, gdyż wymusza na zagranicznych dostawcach i dystrybutorach z dalekiego wschodu spełnienia przez ich produkty surowszych norm jakościowych, a sieci handlowe są bardziej ostrożne w doborze asortymentu pod marką własną – opowiada Marcin Woźniak, prezes Fabryki Zabawek Wader.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: