Poczta Polska nie dostanie 60 mln zł odszkodowania od prywatnej konkurencji – zdecydował krakowski sąd i oddalił pozew przeciwko spółce InPost. Pocztowy monopolista domagał się odszkodowania z tytułu bezpodstawnie uzyskanych korzyści majątkowych za obciążanie listów blaszkami.
Listy do 50 g to segment rynku chroniony przed konkurencją przez państwo – do 2013 r. Nie przeszkodziło to jednak prywatnym firmom w obejściu przepisu. Dociążają one listy, by formalnie nie zaliczały się do grupy przesyłek ważących mniej niż 50 g.
Choć listy prywatnej poczty są cięższe – to nawet o 55 groszy tańsze niż u państwowego monopolisty. Blaszki kłują jednak w oczy Pocztę Polską. Zażądała więc od prywatnego operatora 60 milionów złotych, za – ich zdaniem – nielegalne działanie. Krakowski sąd uznał jednak, że państwowa spółka nie ma racji.
Przedstawiciele Poczty po porażce wysłali jedynie suchy komunikat. „Podstawą stanowiska Poczty Polskiej jest prawomocna decyzja UKE stwierdzająca niezgodne z prawem działania InPost na rynku usług pocztowych. Poczta Polska podejmie wszystkie działania mające na celu ochronę ekonomicznych i prawnych interesów Spółki”.
– Albo Poczta Polska będzie wykorzystywała ostatni rok na procesowanie się, albo na przygotowanie się na działanie na rynkowych warunkach – zauważa Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.
W zamian za monopol, Poczta Polska dostarcza przesyłki na terenach niedochodowych, na przykład na wsi. Tyle, że dodatkowo dostaje za to pieniądze od państwa. Ale już w przyszłym roku i tam pocztę może zastąpić prywatny operator.