–
Jesteśmy przeciwni podnoszeniu wieku emerytalnego. To nie rozwiązuje problemów, przed którymi stoimy. To jest sięganie do płytkich zasobów, które są w kieszeniach Polaków. Nie tędy droga, żeby rozwiązywać problemy budżetowe. Wiek emerytalny nie powinien być podnoszony. Trzeba szukać rezerw gdzie indziej. Mamy do czynienia z próbą skoku na kieszenie najuboższych – ocenił Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS.
Błaszczak zapowiedział, że PiS zaproponuje umożliwienie wyboru między ZUS a OFE. W tej kadencji PiS ponownie złożył projekt, który nie został przyjęty przez Sejm w kadencji poprzedniej.
Projekt zmian przygotowany przez PiS zakłada, że każdy wchodzący na rynek pracy będzie mógł zdecydować, czy powierzyć część pieniędzy OFE, czy też przekazać pieniądze do ZUS. PiS chce też, by ubezpieczony mógł określić, jaką część składki ZUS odprowadzi do OFE.
Emerytura po 40 latach pracy
–
Będziemy chcieli przekonać prezydenta, aby nie popierał projektu rządowego dotyczącego wydłużenia wieku emerytalnego o 7 lat dla kobiet i 2 lata dla mężczyzn. Będziemy namawiali pana prezydenta do poparcia reformy emerytalnej, aby to staż pracy, a nie wiek, decydował o przejściu na emeryturę – powiedział Dariusz Joński, rzecznik SLD.
Według propozycji Sojuszu, Polacy w referendum mieliby odpowiedzieć na dwa pytania: czy są za podwyższeniem wieku emerytalnego do 67. roku życia oraz czy są za propozycją przejścia na emeryturę kobiet po 35 latach pracy, a mężczyzn po 40 latach pracy.
Początek akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum zaplanowany jest na wtorek. Tego dnia w południe na ulice Warszawy wyjadą dwa – oklejone w logo SLD – busy z politykami Sojuszu. Będą oni zachęcać do podpisywania się pod wnioskiem referendum.
Zdaniem Jońskiego, wydłużenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn jest niesprawiedliwym rozwiązaniem, ponieważ godzi w pracowników. Według niego, obecnie brakuje ofert pracy dla osób po 50-tym roku życia, po reformie z tym problemem będzie borykać się więcej osób.
–
Najpierw premier powinien stworzyć miejsca pracy, a dopiero później powinien proponować takie rozstrzygnięcia – uważa Joński.
Konsultacje u prezydenta
Prezydent Bronisław Komorowski zaprosił przedstawicieli partii politycznych na debatę w sprawie reformy emerytalnej. Spotkanie ma się odbyć w środę.
Premier Donald Tusk zapowiedział w sejmowym expose stopniowe zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (od 2013 roku) docelowo do 67. roku życia. Przekonywał, że zmiany w systemie emerytalnym są konieczne, jeśli „myślimy na serio o tym, by polskie finanse publiczne były rzeczywiście bezpieczne”.
Zgodnie z koncepcją premiera, co cztery miesiące wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób poziom 67 lat – w przypadku mężczyzn – osiągnięty zostanie w roku 2020, a dla kobiet w roku 2040.