Wystarczy 200 zł długu, by od 14 czerwca trafić na listę dłużników w biurach informacji gospodarczych. Wpis w ewidencji utrudni dostęp do kredytów, uniemożliwi kupno telefonu na abonament lub wynajęcie mieszkania. Swoich dłużników mogą zgłaszać nie tylko przedsiębiorcy, ale także szpitale, stowarzyszenia, gminy, a nawet osoby prywatne.
Wszyscy konsumenci uzyskają od 14 czerwca dodatkowe uprawnienie, które ułatwi im odzyskiwanie swoich pieniędzy nie tylko od nierzetelnych przedsiębiorców, lecz także od innych konsumentów, niespłacających zadłużenia. Będzie to możliwe dzięki wejściu w życie przepisów ustawy z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych.
Osoby fizyczne będą mogły zgłaszać informacje o dłużniku pod warunkiem, że
wcześniej uzyskają tytuł wykonawczy: nakaz zapłaty lub wyrok sądu zaopatrzony w klauzule wykonalności albo rygor natychmiastowej wykonalności. Zadłużenie powinno być przeterminowane co najmniej 60 dni, a jego wysokość musi przekraczać 200 zł, gdy dłużnikiem jest konsument, a 500 zł, gdy z płatnością zalega przedsiębiorca. Na listę niesolidnych dłużników mogą trafić także ci, którzy nie płacą rachunków np. za komórkę czy alimentów.
– Każda osoba fizyczna, mająca zobowiązania stwierdzone tytułem wykonawczym, będzie mogła wpisać do Biura Informacji Gospodarczej innego konsumenta lub przedsiębiorcę. Na przykład, jeśli pracownik nie otrzyma wynagrodzenia, będzie mógł przekazać do Centralnej Ewidencji Dłużników dane nierzetelnego pracodawcy. Podobnie będzie można postąpić, gdy staniemy się ofiarą niewiarygodnego finansowo biura podróży. Nowa ustawa daje też możliwość zgłoszenia dłużnika alimentacyjnego bezpośrednio przez osobę, która ma prawo do alimentów – wyjaśnia Mariusz Hildebrand, prezes zarządu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor.
A konsekwencje wpisu na listę nierzetelnych dłużników mogą być różne. Już samo na niej znalezienie się jest zagrożeniem i oznacza trudności, np. w uzyskaniu kredytu. Jego dane dopóty, dopóki nie zostaną wykreślone z ewidencji, z chwilą uregulowania zadłużenia, staną się dostępne dla banków, firm pożyczkowych, telekomunikacyjnych, energetycznych, handlowych.
To może utrudniać nawet kupno komórki, czy zawarcie umowy o korzystanie z internetu.
Nadal jednak nie będzie można zgłaszać informacji o długach publicznych, czyli niezapłaconych podatkach, składkach na ZUS czy mandatach wystawionych przez policję, co zdaniem cytowanych przez gazetę ekspertów powoduje, że system informacji gospodarczej jest wciąż nieszczelny.