Ceny benzyny pobiły kolejny rekord. Jak wynika z danych łódzkiego biura maklerskiego Reflex, średnio za litr na rynku paliwowym trzeba zapłacić 5 złotych 29 groszy.
Analitycy biura prognozują, że „na horyzoncie nie widać dalszych podwyżek cen”. Poprzedni rekord cen benzyny w Polsce został pobity we wrześniu 2005 roku, po przejściu huraganów Katrina i Rita w USA.
Obecne ceny na stacjach to m.in. efekt lipcowego osłabienia złotego i pozostających na wysokim poziomie cen ropy. Analitycy podkreślają, że od początku lipca benzyna w Polsce podrożała w detalu o 20 groszy za litr. W porównaniu z rokiem ubiegłym za litr tego paliwa trzeba płacić już o 65 groszy więcej.
Jeszcze gorsza sytuacja jest u naszych południowych sąsiadów. W Czechach zarówno benzyna, jak i olej kosztują na stacjach powyżej 5 złotych 70 groszy za litr. Drogo jest też w całej Unii Europejskiej. Ceny benzyny w krajach Wspólnoty są bardzo zróżnicowane i wahają się między 4,80 a 6,85 za litr. Najtaniej jest w Bułgarii a najdrożej w Grecji. W Rosji natomiast średnia cena benzyny wynosi 2 złote 75 groszy.
W ostatnim tygodniu podrożał też olej napędowy (o 6 groszy do 5 złotych 8 groszy za litr). Jest to dokładnie takie sam poziom jaki obserwowano pod koniec kwietnia tego roku.
Diesel podczas tegorocznych wakacji jest o prawie 70 groszy za litr droższy niż przed rokiem. Ceny w zależności od regionu kraju są zróżnicowane.
–
Ceny ropy naftowej wzrosły na skutek amerykańskiej polityki finansowej. Pompowanie dużej ilości pieniądza przez FED na rynek spowodowało inflację na rynkach towarowych – skomentował ekspert rynku paliw Andrzej Szcześniak.
Niepewności na rynkach sprzyja sytuacja polityczna w USA. Amerykanie nadal nie zdecydowali czy i w jakim wymiarze zwiększą limit zadłużenia kraju. W senacie większość mają demokraci, natomiast w Izbie Reprezentantów republikanie. Powoduje to sytuację, która nie sprzyja szybkiemu wprowadzeniu zmian. Nie wiadomo również kiedy amerykańscy politycy dokonają niezbędnych cięć budżetowych.