Do Sejmu trafił już projekt ustawy, dzięki której rolnicy dalej nie będą płacili kar za przekroczenie swoich indywidualnych limitów produkcji. Branża mleczarska szacuje, że ten problem może dotyczyć nawet 50 tysięcy rolników.
Każdy rolnik ma wyznaczony przez Unię Europejską limit, którego
nie może przekroczyć. Kary są wprawdzie egzekwowane dopiero
wtedy, gdy przekroczony jest limit krajowy, ale zaliczki kar trzeba płacić natychmiast. Zwracane są dopiero po roku. Ponieważ w tym sezonie nie ma szans na przekroczenie limitu krajowego zaliczki będą ponownie zawieszone.
Do Sejmu trafił już projekt ustawy, który zawiesza pobierania zaliczek kar. -
Myślę, że jest to takie bardzo gospodarskie podejście. Polsce nie grozi przekroczenie kwot mlecznych i nie ma potrzeby, aby straszyć naszych producentów karami - mówi Edmund Borawski poseł PSL, a jednocześnie szef największej polskiej mleczarni „Mlekpol” w Grajewie.
Sprawa wydaje się być oczywista z jeszcze jednego względu. Unia
Europejska chce, aby 1 kwietnia 2015 roku limity produkcji mleka
w ogóle przestały istnieć. -
W sytuacji kiedy wszystkie prace w Unii Europejskiej idą w kierunku zniesienia kwot mlecznych to anachronizmem byłoby karanie gospodarstw, które zwiększają produkcję mleka - podkreśla Jan Dąbrowski szef Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Łowiczu.