Ponad 10 ton winogron z jednego hektara zebrali w tym roku właściciele winnic na Podkarpaciu. W 2010 roku zebrano niespełna pięć ton. W związku z dobrym nasłonecznieniem, ale także wymagającym klimatem podgórskim, w rejonie dominują odmiany odporne na przymrozki.
–
To był bardzo dobry rok dla podkarpackich winiarzy. W przeciwieństwie do winnic w innych regionach, np. w województwach lubuskim czy dolnośląskim, ominęła nas wiosenna fala przymrozków. Pogoda sprzyjała także naszym winnicom w pozostałych miesiącach roku – powiedziała sekretarz Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia Ewa Wawro.
Jej zdaniem z jednego hektara zebrano w tym roku ponad 10 ton winogron.
–
Jesteśmy zadowoleni zarówno z wielkości, jak i jakości tegorocznych zbiorów – dodała. Jednocześnie podkreśliła, że „wino z tegorocznych zbiorów pod okiem winiarza powinno leżakować przez co najmniej półtora roku”.
Wawro przypomniała, że w 2010 roku podkarpaccy winiarze z jednego hektara
zebrali niespełna pięć ton winogron. –
W ubiegłym roku najpierw dotknęły nas przymrozki, potem ulewne deszcze, a wreszcie pojawiły się choroby winorośli w niektórych winnicach. Zdecydowanie gorsza była też jakość ubiegłorocznych zbiorów – wyliczała.
Na Podkarpaciu jest ok. 150 winnic. Liczą od kilku arów do 2-3 ha, przy czym przeważają winnice o powierzchni 20-40 arów. W regionie uprawia się winorośl na ok. 40 ha, m.in. w okolicach Jasła, Krosna, Strzyżowa i Rzeszowa.